Nutella's Stories

"Muzyka jest zbyt wielka i piękna, by dzielić ją na gatunki"

Login:
Hasło:
Zarejestruj się!

Moje aktualne wpisy

Rozdział Pierwszy część II

Oczami Netki
Dziś rano wcale nie spieszyło mi się do szkoły. Wstałam o wpół do ósmej i wzięłam długi prysznic. Potem zjadłam śniadanie przed laptopem i z nim poszłam do szkoły. Kiedy dotarłam, zauważyłam co pomyliłam i równo z dzwonkiem wyszłam z powrotem do domu po plecak. Kiedy zmieniałam buty znalazłam się prawie pod ostrzałem wzroku Szanownego Pana Woźnego. Ostrzeżona wczoraj przez Ariela, postanowiłam skryć się za kurtkami uczniów. Woźny mnie nie zobaczył, ale był zły jak osa. Poszłam do sali i wyjaśniłam powód spóźnienia. Cała klasa ryknęła śmiechem. Matematyczka kazała mi usiąść w ławce i oznajmiła, że po takim spóźnieniu mam wpisaną nieobecność. Siadłam więc obok Anielki i otworzyłam plecak. Wsunęłam rękę i poczułam... nagrzanego laptopa. Podniosłam dłoń, a gdy nauczycielka udzieliła mi głosu, powiedziałam:
- Proszę pani, bo jest taka sprawa, że ja się spóźniłam, prawda?
- Yyy... no, tak - spojrzała na mnie dziwnie.
- A było to spowodowane tym, że nie wzięłam z domu plecaka - tłumiony chichot z końca klasy. - Więc musiałam po ten plecak wrócić do domu...
- Ależ dziecko, mów o co ci chodzi, bo lekcja ucieka!
- Tak, tak, do rzeczy. Musiałam wrócić po ten plecak do domu, bo go zapomniałam wziąć. Tak. Ale gdy wróciłam po niego, to w pośpiechu spowodowanym tym, że musiałam po niego wrócić, ponieważ go zapomniałam wziąć do szkoły, a zapomniałam go wziąć do szkoły przez roztargnienie, które towarzyszy mi od dziecięcych lat - jęk nauczycielki - A więc wróciłam po plecak do domu, do którego szłam pięć minut. Przepraszam, biegłam pięć minut, cóż za niedopatrzenie! Do domu, oczywiście biegłam, nie do plecaka. To znaczy, do domu po plecak, tak. A więc, gdy doszłam do domu musiałam wziąć plecak. I znów wróciłam do szkoły. I zmieniając buty natknęłam się na pana woźnego. On był strasznie zły, wie pani? Ja nie wiem czemu on był zły. Woźny, oczywiście. Ale doszłam do klasy i siadłam w ławce i zobaczyłam, że się pomyliłam i wzięłam laptopa zamiast książek.
Moja wypowiedź została oceniona głośnym rykiem śmiechu i oklaskami ze strony klasy. Nauczycielka siadła na krześle, ale zaraz z niego wstała.
- Wpisuje ci jedynkę i uwagę za przeszkadzanie na lekcji! - krzyknęła.
- Na lekcji, na której mam wpisaną nieobecność? - zapytałam.
Matematyczka jakby zwariowała. Przeszła całą klasę kręcąc głową i krzyknęła:
- Ja przez was będę musiała brać środki uspakajające!
- Polecam melisę, ona pomaga - podpowiedziałam.
Tego już było za wiele dla biednej kobiety. Oczy jej się zwęziły, ale zaraz potem zrobiły się szkliste i wielkie jak pięciozłotówki. Zrobiła się purpurowa, potem blada i zielona, aż w końcu powiedziała ku głośnemu uradowaniu klasy:
- Idę z tobą do dyrekcji, a potem napiszę prośbę o zmianę pracy...
Tagi: 1
06.04.2013 o godz. 16:21
Komentuj post użytkownika (maksymalnie 1024 znaki)

VanCanto
23.04.2013, 14:33
VanCanto napisał(a):
Zacne!! nie mogę przestać czytać takie pochłaniające!!
Nutella69
Nutella's Stories
Skąd: Gorlice
statystyki